Blog
Świat według Kratka
pankratek1
pankratek1 reżyserem, czasami piszącym nie tylko scenariusze, inwestorem giełdowym
0 obserwujących 32 notki 8992 odsłony
pankratek1, 23 sierpnia 2010 r.

BEZCZELNE SAMOCHWALSTWO

Jest świadectwem wyjatkowej megalomanii cytowanie samego siebie, ale każdemu czasami to się zdarza.

Nie mogę powstrzymać się przed zacytowaniem własnego tekstu z lipca. Moje przewidywania z tamtego czasu bardzo szybko znalazły odzwierciedlenie w rzeczywistości, dlatego ulegam pokusie.

CZAS NA NOWĄ PARTIĘ ZDROWEGO ROZSĄDKU

Ze współczuciem obserwowałem desperackie próby włączenia się Palikota w kampanię. Żałosne, nie ze względu na swoją formę, lecz ze względu na swoja nieprzystawalność do reszty działań wyjątkowo nieudolnego sztabu. Nieudolnego programowo, bo pozbawionego jasnej wizji prezydentury swego kandydata. A pozbawionej dlatego, że partia, pod wodzą Donalda Tuska, widzi prezydenta, to niestety brutalna prawda, w roli kustosza żyrandoli.

Na tym tle Kaczyński dla nie interesujących się na co dzień polityką, a tych jest większość, prezentował się jako facet z wizją. Wizją Polski silnej, bogatej, zwycięskiej, dumnej. Jak za Gierka. Że to nie prawda – nie szkodzi. Już Goebbels wiedział, że kłamstwo wielokrotnie powtarzane staje się prawdą. Szczególnie takie kłamstwo, które lud chce usłyszeć.

Prawa jednostki, wolność gospodarcza, swobody obywatelskie, Unia Europejska, dla zwykłego człowieka to fanaberie intelektualistów i bogaczy. Biedny potrzebuje dobrego pana, który się o niego zatroszczy da mu jeść i pić, nie będzie wymagał samodzielności i inicjatywy. A Polska to biedny kraj. Kiedy zaś dobremu panu nie uda się spełniać obietnic, to wiadomo dlaczego – wrogowie przeszkadzają: łże elity, nieprzyjazne media, bezrozumna opozycja, a poza tym Niemcy, Ruskie, Żydzi, Unia Europejska, Niesiołowski i Palikot.

Co takiej spójnej wizji polityki (zarówno programu pozytywnego, jak i ewentualnego wyjaśniania nieuchronnych porażek) przeciwstawia Platforma?

Obojętność - „Ja wam wójta nie wybierałem” - Tusk w czasie powodzi.

Wyniosłość – nie będziemy się układać z takimi drobnymi handlarzami jak Napieralski, poradzimy sobie bez „publicznej TV” i „publicznego radia”.

Samosiowatość - „nasz pomysł na służbę zdrowia” i niczyj inny, „nasz pomysł na media publiczne” i niczyj inny.

Indyferentyzm światopoglądowy – in vitro tak i nie, parytety tak i nie, etyka w szkole tak, ale nie ma warunków, Rydzyk – nie, ale nie tykać.

Brak odwagi w walce z barierami ułatwiającymi biznes - jedno okienko a w nim panienka, która potrzebuje miesiąca na załatwienie tego, co obrotny przedsiębiorca miłym uśmiechem i drobnym prezentem załatwiał dotychczas w czterech okienkach w jeden dzień nawet.

Lekceważenie symboliki – pogardliwy stosunek Tuska do ważnej dla Polaków instytucji Prezydenta.

Arystokratyzm – 'Hrabia szabelką wywija? Niech ją sobie w gdzieś wsadzi.'

Idiotyczne, odziedziczone jeszcze po śp. Unii Demokratycznej przekonanie, że jak się ma rację i jest się przyzwoitym, to naród ma obowiązek to docenić (klęska Mazowieckiego, jako nauka, poszła w las).

Nieudolność marketingową – jeden idiotyczny peron Gosiewskiego został lepiej sprzedany niż ponad tysiąc Orlików.

Lenistwo – jak udało się przyzwoicie przygotować pierwszą debatę, to olać drugą.

Rozmycie odpowiedzialności za dwa lata rządów PiSu poprzez skierowanie do komisji „naciskowej” i Barbary Blidy poczciwców i nieudaczników ( nie wiem czy z lęku przed wykreowaniem nowego Rokity, czy też w imię oszczędzania PiSu, jako przyszłego stałego przeciwnika w dwupartyjnym układzie parlamentarnym).

Zgoda na deprecjonowanie Palikota i tolerancja wobec Kurskich, Ziobrów, Kemp Jakubiakowych i innych genetycznych patriotów oraz intelektualistów na miarę Cymańskiego.

W sumie naprzeciw złowieszczo „ideowego” PiSu staje partia bezperspektywicznego pragmatyzmu, ciamciaramciam, ble ble ble. Bez względu na ostateczny efekt wyborów skazana w najbliższych latach na klęskę, bo zawodzi wszystkich, a pamięć społeczna „dyktatury kaczorów” szybko znika.

To tylko przykłady słabości Platformy, można by je mnożyć. Jedno dla mnie jest pewne: ta partia ich nie przezwycięży.

Najwyższy czas na nową partię i, choc to wszystkich oburzy uwazam, że jedynym obecjie człowiekiem, który może przyczynić się do jej powstania jest (Uwaga! Uwaga!) Janusz Palikot. Uważam, że okoliczności są wyjątkowo sprzyjające. Można powtórzyć manewr Platformy i zaczynając od powołania ruchu społecznego stworzyć silną partię centrowo- lewicową, na którą czeka zapewne wielu z tych, którzy odcięli się od polityki, jak i tych, którzy z konieczności głosują na Platformę lub lewicę. Dlaczego tak uważam?

  1. Istnieje i w Sojuszu i w Platformie duża grupa znaczących polityków nieusatysfakcjonowanych sytuacją w partii. Są to z jednej strony Cimoszewicz, Kalisz, Olejniczak, Martyniuk i ich frakcja z Kwaśniewskim w tle. W Platformie pewnie też, choć sie nie ujawniają, dowodem na to próba podjęcia przez Palikota walki ze Schetyną i mimo interwencji tego ostatniego, zwycięstwo w wyborach Lublinie. Wszystkich ich charakteryzuje to, że są autentyczni, współcześni, a nie zanurzeni w historii, że mają charakter, system wartości, w który wierzą, awersję do obłudy i nawet w trakcie twardej walki politycznej, dużą dozę tolerancji dla innych. (wiem, wiem, to też przymioty Tuska, niestety uzupełnione nieuświadamianą arogancją „niekwestionowanego przywódcy” tracą na politycznym znaczeniu).

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

tolerancyjny w miarę

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • Stragan polityczny, czyli jak Brzechwa dzieciom. Pisze ziemniak do buraków: niech pogodzi nas...
  • @Jazzek "szerokie masy narodu w głębi emocjonalnej sfery swej natury nie tyle są świadomie i...
  • @jacolek50 Nie.

Tagi

Tematy w dziale