Blog
Świat według Kratka
pankratek1
pankratek1 reżyserem, czasami piszącym nie tylko scenariusze, inwestorem giełdowym
0 obserwujących 32 notki 8992 odsłony
pankratek1, 20 kwietnia 2011 r.

List otwarty do Premiera RP

Pan

Donald Tusk

Premier

Rzeczpospolitej Polskiej

 

 

Wielce Szanowny Panie Premierze,

proszę wybaczyć, że zwracam się do Pana w tej formie, zamiast trzymać się normalnego trybu administracyjnego. Zmusza mnie do tego pilność sprawy i nie do końca osobisty jej charakter.

Otóż zostałem wezwany przez CBA do złożenia zeznań, jako świadek. I w tym momencie uświadomiłem sobie, że stawia mnie to w wielce dwuznacznej sytuacji. Jak bowiem mam się zachować wobec podległej Panu służby? Panu, którego poseł na Sejm RP, przywódca największej partii opozycyjnej, określa jako pozbawianego legitymacji do sprawowania władzy, zdradziecko postępującego wobec Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, premiera rosyjsko-niemieckiego kondominium.

Jeśli zarzuty Jarosława Kaczyńskiego, bo o nie tu chodzi, są prawdą, to powinienem, jako Polak i patriota, tak jak dawni opozycjoniści, odmówić składania zeznań i jakiejkolwiek współpracy z organem niesuwerennej władzy.

Brak reakcji z Pana strony na te sformułowania świadczyć może, że zgadza się Pan z ich treścią.

Jeśli zaś mój wniosek jest niewłaściwy, to proszę o poinformowanie mnie, jakie kroki prawne poczynił Pan, lub zamierza poczynić, wobec osoby, której publiczne wypowiedzi podważają przekonanie o suwerenności obecnych władz państwa. Osoby, która, ze względu na pełnione funkcje publiczne, jest przez znaczną część Polaków uznawana za autorytet.

Nie chciałbym bowiem, po ewentualnym przejęciu władzy przez ugrupowanie, któremu przewodzi Jarosław Kaczyński, w kolejnej lustracji zasłużyć na miano kolaboranta sługusów obcych państw.

Do CBA mam się zgłosić w najbliższych dniach. Od Pańskiej odpowiedzi zależy jak się zachowam.

Jestem przekonany, że nie ja jeden jestem w podobnej sytuacji, dlatego proszę o odpowiedź publiczną.

Z poważaniem

pankratek

 

P.S.

W pierwszym odruchu podpisałem ten tekst imieniem i nazwiskiem, ale po chwili refleksji zmieniłem zamiar. Zwyczajnie przestraszyłem się. Przestraszyłem się tego, że gdy się ujawnię, jakiś "prawdziwy patriota” rozbije namiot w moim przedpokoju, a jak będę go chciał usunąć to zdzieli mnie krzyżem po krzyżu. A ja nie jestem bohaterem i nie zamierzam bezsensownie nadstawiać karku. Mój lęk dowodzi, że w państwie, którym Pan rządzi, narastający fanatyzm spotyka się z bezradną tolerancją ze strony władz.
.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

tolerancyjny w miarę

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • Stragan polityczny, czyli jak Brzechwa dzieciom. Pisze ziemniak do buraków: niech pogodzi nas...
  • @Jazzek "szerokie masy narodu w głębi emocjonalnej sfery swej natury nie tyle są świadomie i...
  • @jacolek50 Nie.

Tagi

Tematy w dziale